|
» 15 Cytrynówka - relacja Na 15. Cytrynówce, która tradycyjnie odbyła się w krakowskim klubie Studio na miasteczku studenckim, wystąpiła krakowska grupa improwizacyjna Ad Hoc. Wieczór Komedii Improwizowanej to spektakl, który jest inspirowany grami z programu Whose Line it is Anyway, a występ jest w całości improwizowany, z lekką pomocą widowni w postaci sugestii. Pomimo tego, że zwykle możemy zobaczyć tradycyjne zestawienie, to zdarza się, że grupa przygotowuje dla nas tzw. perełki, które są rzadko grane, zostały już zapomniane, albo wprowadzają nową grę.
Występ jak na ich możliwości nie był najlepszy, lecz nie jest to ich winą. Sugestie publiczności nie były wysokich lotów, co tez już po pewnym czasie irytowało samych prowadzących. Choć muszę przyznać, że całkiem fajnie wybrnęli z tych sugestii.
Na rozgrzewkę poszła gra ciepło zimno, która polega za tym, że dwóch uczestników nie wie, jaką czynność ma wykonać. Za pomocą podpowiedzi publiczności - jak w dziecięcej zabawie ciepło zimno - mają wykonać tę czynność.
Tradycyjnie pojawiła się także gra w pytania. Polega na tym, że grupa dzieli się na pół, stają naprzeciwko siebie i ich zadaniem jest rozmowa tylko pytaniami na zadany temat. Muszę przyznać, że jest jedna z moich ulubionych gier. Tego wieczoru gwiazdą pytań był Michał, który zadał wiekopomne pytanie: "Ciebie tez zjadła biedronka?"
Jedną z najbardziej zwariowanych gier może być telezakupy, albo jak kto woli - Tv Mango. Polega to na tym, że prowadzący proponuje dwa przedmioty, z których jeden zostaje wybrany przez publiczność. Główną atrakcją gry, jest wymyślenie jak najwięcej dziwnych zastosowań zwykłego przedmiotu. Ale ważnym akcentem tej gry jest tempo. Musi być dobre tempo, którego niestety tego wieczoru zabrakło.
Kolejną grą byli dziwni goście. Na przyjęcie organizowane przed jednego uczestnika zostaje zaproszonych trzech dziwnych gości. Zadaniem gospodarza przyjęcia jest odgadnięcie jakimi postaciami są zaproszeni goście. Wcześniej charakterystyki wymyśliła im publiczność.
Grupa Ad Hoc potrafi zadbać także nastrój wieczoru, czym udowodnili to grą poezja. Wygląda to podobnie do scen z kapelusza, z tą zmianą, że publiczność wymyśla tytuł wiersza, a występujący mają go zaimprowizować..
Jedną z gier był także koszmar aktora, gra która polega na tym iż jedną osoba zna tekst, a 3 pozostałe nie znają i musze wstrzelić się scenkę, nie wiedząc co ich czeka. Gra jest bardzo ciekawa ze względu na zazwyczaj oryginalny i zaskakujący tekst, który jest wcześniej przygotowany.
Najlepszym zakończeniem improwizacji zawsze jest irlandzka piosenka pijacka. Pierwsza wersja była normalna. O ile można tak powiedzieć o tej grze. ;) Drugą nieco zmodyfikowali. Ja bym powiedziała, że jest to połączenie irlandzkiej piosenki pijackiej z zabawą dziecięcą, w której poluje się na wolne krzesła, a zawsze brak jednego. Piosenka została wykonana w przyśpieszonym tempie, co dało efekt niezłego chaosu. To było naprawdę godne zakończenie tego wieczoru.
Wystąpili: Aneta Stokes, Paweł Sadowski, Michał Próchniewicz, Tomasz Biskup, Michał 'Jeffrey' Ociepa, Janek Malinowski, Marcin Wojciech i Alan Pakosz. Relacje przygotowała: Kamila Kwolek
|